Nawigacja
Informacje
  Aktualności
  Rada Ligi
  Ważne

Dokumenty
  Regulamin ALPN
  Regulamin PL
  Sprawozdanie

Terminarz
  Runda jesienna
  Tabela

ALPN
  Komunikaty
  Kartki
  Fair Play
  Strzelcy
  Zawodnik meczu
  Zgłoszeni zawodnicy

Puchar Ligi
  Terminarz

Forum
  Księga wpisów

Info
  RODO
  Kontakt

Mini Tabela
M Drużyna BR Pkt
1.AKS36:822
2.MRS31:1020
3.GSW29:1418
4.KON26:1215
5.KKS36:2610
6.ZDR11:159
7.OLD26:338
8.STB18:338
9.AKG16:347
10.ZKS20:476
11.AKP8:254
Top Typer Pazdziernik 2026
ALPN 2026-2027

Miglanc
40 (29)
Twój adres IP:
216.73.217.61
Mistrzostwa wygrała Hiszpania, ale nie u nas !
Mistrzostwa wygrała Hiszpania, ale nie u nas. W naszym powiecie rozgrywki wciąż trwają. Jak na razie prowadzi Homera, ale jej zawodnicy nie mogą być niczego pewni, bo w czołówce jest ścisk. Do rywalizacji o mistrzostwo na pewno włączą się jeszcze drużyny: FHU Marsal, Bieruń Centrum i AKS Kojbud Zdrowia, ale nie jest powiedziane, że ta stawka się nie powiększy. Do końca rozgrywek Powiatowej Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej jeszcze parę miesięcy. Wszystko może się zdarzyć.

Niedziela. Słońce w zenicie, praży. Na jedno z boisk w Bijasowicach zajeżdżają kolejne samochody, z których wysypują się piłkarze. Ktoś wiesza siatki na bramkach, ktoś inny robi linie. W międzyczasie drużyny trenują dośrodkowania, trwają ostatnie konsultacje przed spotkaniem. Przyjeżdża opieka medyczna. Boisko gotowe, ale zanim sędzia zagwiżdże, sprawdzi jeszcze obuwie. Nie wolno grać w metalowych korkach.

Wreszcie jest sygnał. Na gwizdek piłkarze zaczynają wymieniać między sobą piłkę, a kibice otwierają piwo. Gramy po ośmiu, dwa razy po trzydzieści pięć minut.

Prowadzi Homera

W czołówce jest ścisk. Prowadzi Homera z dwudziestoma siedmioma punktami, ale w rywalizacji o mistrzostwo liczą się jeszcze drużyny: FHU Marsal, Bieruń Centrum i AKS Kojbud Zdrowia, które zgromadziły po dwa punkty mniej. Nie jest też powiedziane, że ta stawka się nie powiększy. - Możliwe, że do walki o mistrzostwo włączą się też Kopciowice - twierdzi Waldemar Ciołek, kierownik drużyny Homera. - Są jeszcze drużyny nieobliczalne, jak SMJ Bieruń czy Wzgórze Hołdunów, które mogą sprawić niespodziankę - mówi.

Swoją przygodę z Homera Ciołek zaczął przed pięcioma laty. - Grałem na bramce, jednak kontuzje pozbawiły mnie możliwości gry w piłkę - wspomina. - Jestem po serii ciężkich operacji. Miałem zerwane wiązadła boczne i krzyżowe w kolanie. Najgorszemu wrogowi nie życzę czegoś takiego - ubolewa.

Ciołek za to doskonale spisał się jako trener. Pod jego wodzą Homera od 2005 roku ligę wygrała trzy razy, a raz zajęła trzecie miejsce. - Przykładamy bardzo dużą wagę do każdego meczu i sporo trenujemy, nawet dwa, trzy razy w tygodniu - mówi. - Przede wszystkim systematyczność.

Ciołek zapowiada, że i w tym sezonie nie mają innych planów, niż mistrzostwo. Pokrzyżować je zobowiązuje się Krzysztof Wilk, pomocnik w drużynie Bieruń Centrum. - Mamy niewielką stratę, a przecież w tym sezonie jesteśmy mocni jak nigdy - twierdzi. - Myślę, że się uda.

Nie ma drugiej takiej imprezy !

- Trudno powiedzieć, kiedy to się tak naprawdę zaczęło - mówi organizator ligi, Adam Duczmal. - Wcześniej takie mecze były rozgrywane podczas lokalnych festynów, ale to było takie kiszenie się we własnym sosie - wspomina. - W tej chwili w lidze gra czternaście drużyn, a już docierają do nas sygnały, że w kolejce są następne - wyjaśnia. Duczmal zapowiada, że nie założy spodenek, bo nie ma na to czasu. - No, chyba że ktoś zaproponuje taką kasę, jak w Interze Mediolan - śmieje się dyrektor BOSiR-u.

- Ta impreza w tej chwili żyje własnym życiem. Proszę zajrzeć do Internetu. Na stronie poświęconej lidze są tysiące wpisów, to najlepiej oddaje zaangażowanie - cieszy się Duczmal. Autorem strony internetowej (www.ligapowiatowa.pl) jest Grzegorz Bernaś, gracz drużyny Bieruń Stawy. - W ten sposób łączę dwie pasje. Piłkę nożną i informatykę - mówi. - W każdym zespole gra około dwudziestu zawodników, a to oznacza, że dzięki lidze co tydzień sport uprawia blisko trzysta osób - wylicza Bernaś. - Drugiej takiej imprezy w gminie nie ma.

Bernaś zwraca uwagę na szczególny klimat ligi, wyróżniający ją na tle wszystkich innych. - Nawet sędziowie chwalą nas, że jest najlepsza w okolicy - mówi. Najlepiej wie o tym Michał Antosz, gracz SMJ Bieruń, który ma porównanie. Antosz występuje też w amatorce w Oświęcimiu i w Brzeszczach. - Nie ma drugiej tak zorganizowanej ligi - twierdzi. - W Oświęcimiu na przykład wszystkie mecze rozgrywane są na jednym boisku. U nas każda drużyna ma swoje i swoich kibiców, dzięki czemu można odczuć, kiedy gra się u siebie, a kiedy na wyjeździe - twierdzi.

Facet pokrzyczy, ale to kobieta rozdaje kart(y)ki

Nie we wszystkich ligach sędziują też kobiety.

Dwudziestojednoletnia Sonia Zawisz sędziną postanowiła zostać przy niedzielnym śniadaniu.
Tata (gra w Czarnuchowicach) nieśmiało zaproponował mi kurs, no a że interesuję się piłką nożną, to spróbowałam - wspomina. Spróbowała też o rok starsza Sabina Fatyga, ale tutaj wyboru nie było. Miłość do piłki nożnej odziedziczyła po ojcu piłkarzu, aktualnie - trenerze. - Często spotykam się z wyrazami uznania osób, które pamiętają mnie jeszcze jako dziecko, gdy biegałam po szatni - mówi.

Obu się udało i dzisiaj sędziują okręgówkę, rozgrywki kobiet i powiatową ligę amatorską. Pytam, jak radzą sobie z dwudziestoma dwoma facetami na boisku? - Starsi panowie całują mnie w rękę, ale potem nie stosują taryfy ulgowej. Na szczęście mam bardzo silny charakter - o swoim warsztacie mówi Fatyga, nieprzypadkowo studentka pedagogiki i resocjalizacji. - W ferworze walki faceci zwykle rzucają, co im ślina na język przyniesie. Na szczęście hamują się, gdy widzą kobietę. Kiedy zdarza się inaczej, to sięgam po kartki - zdradza Zawisz. Dla Fatygi kartki są smutną ostatecznością, ale czasem trzeba pokazać, kto tu rządzi.

Na boisku jak w życiu.

Liga na żywo na stronie: www.ligapowiatowa.pl

Numer został zamknięty przed siódmą, zaległą rundą rozgrywek (przed spotkaniem Homera - Bieruń Centrum). W kolejnych numerach: tabela, wyniki, relacje.

Moja liga powiatowa:

Michał Antosz, SMJ BIERUŃ

Szczególnie miło wspominam spotkanie z Homera, które wygraliśmy 3:1. Po pierwsze, jako jedyna drużyna w tym sezonie pokonaliśmy Homera, po drugie - strzeliłem gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. To była piękna główka.

Grzegorz Bernaś, BIERUŃ STAWY

Doskonale pamiętam mecz derbowy w sezonie 2006 z drużyną Czarnuchowic. Prowadziliśmy 3:2, a mecz był bardzo zacięty i wyrównany. Nadeszła ostatnia minuta meczu, gdy po naszym błędzie Czarnuchowice wyprowadziły kontrę. Robert Rudnicki znalazł się sam przed naszą pustą bramką, a ja zdecydowałem się na wślizg. Zablokowałem jego strzał, co dało nam wygraną, ale mi - poważną kontuzję.

Autor: Dominik Łaciak
Źródło: miesięcznik "KWADRAT"
Komentarze
Homerek dnia 23 lipca 2010 21:28
Tylko tak dalyj pany


Byliśmy,jesteśmy i będziemy najlepsi!!!
Miszczu dnia 25 lipca 2010 18:03
Nie ma nigdzie tak zajebistej ligi


JESTEM ZA A NAWET...PRZECIW
Enzo dnia 26 lipca 2010 22:36



Visca El Barcaaaaa !
Zdzichu dnia 17 sierpnia 2010 10:30
Centrum "w tym sezonie jesteśmy mocni jak nigdy" ubaw po pachy
Miszczu dnia 06 września 2010 20:11
Braciszkowie z centrum-ośmieszacie swoją drużyne - brawo


JESTEM ZA A NAWET...PRZECIW
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Nasi użytkownicy
basia_88
basia_88
Ostatnio widziany

Cycles
03:46

fabio93
08:42

Maniek99
08:54

malyroni11
11:14

~defender
11:42
Top Typerzy
MTyperPkt
1.Miglanc105
2.Typerek100
3.Gracz99
4.OZE SROZE95
5.Xabi94
6.Kuna94
7.Vikodin93
8.Mlody87
9.aawek86
10.Gregor82
Security System 1.9.0 © 2006-2008 by BS-Fusion Deutschland